Od 8 lat pracuję z noworodkami i ich rodzicami. Wiem, że bardzo często jest tak, że marzycie o pięknych, wspólnych zdjęciach, ale sama myśl o sesji budzi sporo obaw. Przed sesją noworodkową najczęściej pytacie: czy sesja w ogóle się uda, skoro nasze dziecko nie śpi i dużo płacze?

I wiesz co? To zupełnie normalne. Płacz to sposób, w jaki noworodki komunikują się ze światem. Przez te lata widziałam naprawdę wiele różnych sytuacji i ani razu nie zdarzyło się, żebym nie oddała pięknej, obszernej galerii zdjęć – nawet wtedy, gdy dziecko podczas sesji płakało.

 


 

Dlaczego noworodki płaczą podczas sesji noworodkowej?

Noworodek nie zna innego sposobu komunikacji – płacz jest jego językiem. Najczęściej płacze dlatego, że jest zmęczony, głodny, ma mokrą pieluszkę, chce się napić albo po prostu potrzebuje bliskości i przytulenia.

W przypadku starszych maluszków płacz bywa też reakcją na nowe, nieznane otoczenie i nadmiar bodźców.

Dlatego moim zadaniem jako fotografki jest dbanie o spokojną, ciepłą atmosferę oraz uważne reagowanie na potrzeby dziecka, ale też rodziców. Bo jeśli Wy jesteście zestresowani, maluszek bardzo szybko to czuje.

 

Czy płaczące dziecko oznacza nieudaną sesję?

 

Absolutnie nie!

Przy sesji noworodkowej zawsze rezerwuję więcej czasu. Dzięki temu jest przestrzeń na utulenie dziecka, zmianę pieluszki czy nakarmienie – wszystko to, czego maluszek potrzebuje, żeby poczuć się komfortowo.

Podczas sesji noworodkowej nigdzie się nie spieszymy. Tempo pracy jest zawsze dopasowane do głównego bohatera lub bohaterki tego spotkania.

 

Jak wygląda sesja noworodkowa w studio, gdy dziecko dużo płacze?

Przez 8 lat pracy przy sesjach noworodkowych wypracowałam swój schemat działania, który staram się realizować podczas każdego spotkania. Ale zawsze powtarzam jedno – ja mogę mieć plan, ale dzieci mają swój własny.

Dlatego wtedy, gdy tylko jest taka potrzeba, robimy przerwę. Czasem wystarczy przytulenie do mamy, żeby maluszek się uspokoił. A takie bliskie, naturalne kadry są często jednymi z najpiękniejszych na całej sesji.

W mojej pracy ważne jest uważne wykorzystywanie każdego momentu. Plan kadrów, który mam w głowie, pozwala mi uniknąć chaosu i przeprowadzić sesję sprawnie – nawet wtedy, gdy dziecko w trakcie płacze.

Dzięki doświadczeniu i dobremu przygotowaniu potrafię pracować sprawnie, bez zbędnego przeciągania sesji. Nie oznacza to pośpiechu, ale uważność i dobre wyczucie momentu. Jeśli widzę, że dziecko potrzebuje przerwy albo że na dany dzień to już wystarczy, po prostu kończymy. Zdjęcia nigdy nie są ważniejsze niż komfort maluszka.

naturalna sesja noworodkowa w studio, mama tuli płaczącego noworodka

Rola fotografa przy płaczącym noworodku

Wiem, że dla wielu rodziców sama myśl o sesji noworodkowej może być stresująca. Szczególnie wtedy, gdy dziecko dużo płacze i trudno je uspokoić. W takich momentach warto pamiętać, że dla mnie to nie jest pierwsza taka sytuacja. Przez lata pracy naprawdę widziałam już bardzo wiele.

Płacz noworodka jest czymś zupełnie naturalnym i w żaden sposób mnie nie stresuje. Moim zadaniem jest zachować spokój i przenieść go również na Was.

Bardzo ważne jest też to, że podczas sesji nic nie dzieje się na siłę. Nie układam do zdjęć płaczącego dziecka i zawsze reaguję na jego potrzeby. Bezpieczeństwo i komfort maluszka są dla mnie ważniejsze niż jakikolwiek kadr.

Czy warto odwołać sesję, jeśli dziecko dużo płacze?

Jeśli myślisz o odwołaniu sesji tylko dlatego, że boisz się, że „nic z tego nie wyjdzie” – naprawdę nie musisz się obawiać. Płacz noworodka nie przekreśla udanych zdjęć.

Ale jeśli czujesz się zmęczona, przytłoczona nową sytuacją, a Twój maluszek przez cały czas płacze, wtedy nic nie trzeba robić na siłę. Czasem najlepszą decyzją jest zmiana planów.

Być może łatwiejsza będzie dla Ciebie sesja domowa, w dobrze znanym otoczeniu. A może, jeśli pogoda na to pozwala, spokojny plener. Możesz też po prostu poczekać, aż dojdziesz do siebie po porodzie. Sesje z kilkumiesięcznymi dziećmi również są pełne czułości i mają swój wyjątkowy urok.

ZOBACZ ZDJĘCIA Z SESJI NOWORODKOWYCH 

Sesja noworodkowa nie musi być idealna, żeby była piękna. Płacz, przerwy, tulenie i zmiany planów są jej naturalną częścią. Najważniejsze jest to, żeby dziecko i rodzice czuli się bezpiecznie i spokojnie.

Doświadczenie fotografa, uważność na potrzeby maluszka i brak pośpiechu sprawiają, że nawet w trudniejszych momentach można stworzyć czułe, prawdziwe kadry. Niezależnie od tego, czy sesja odbędzie się w studio, w domu czy w plenerze – to bliskość i emocje są tym, co zostaje na zdjęciach na lata.

Jeśli więc zastanawiasz się, czy warto spróbować, mimo obaw – wiedz, że nie musisz mieć „idealnego” dziecka ani idealnego dnia. Wystarczy, że będziecie sobą.

O mnie

Nazywam się Ola i od 8 lat zajmuję się fotografią noworodkową na Śląsku, realizując sesje w studio, w domu klientów i w plenerze.  Mam swoje przytulne studio w Bytomiu – Stolarzowicach.

Na co dzień pracuję z maluszkami i ich rodzicami, dlatego wiem, jak ważne są spokój, elastyczność i poczucie bezpieczeństwa – zwłaszcza w pierwszych tygodniach po porodzie.

W swojej pracy stawiam na uważność i dobre wyczucie momentu. Pracuję sprawnie, bez zbędnego przeciągania sesji i bez presji. Nie działam według sztywnego scenariusza i nigdy nie robię nic na siłę – tempo spotkania zawsze dopasowuję do dziecka i samopoczucia rodziców.

Pracuję z rodzinami, które cenią naturalność, prostotę i prawdziwe emocje. Takie, do których chce się wracać po latach. Jeżeli masz pytania czy wątpliwości – napisz do mnie, chętnie pomogę.