Fotograf: Ola Wilczek
Miejsce:Dworek pod Lipami – Katowice
Co przychodzi Ci do głowy, gdy słyszysz hasło „ślub w Katowicach”?
Industrialne klimaty, cegła, kopalnia, Nikiszowiec?
Małgosia i Michał mieli zupełnie inną wizję. Marzył im się ślub blisko natury. Zielono, spokojnie, bez miejskiego zgiełku. I dokładnie taki był ich dzień.
Zabytkowa sala w samym środku parku -Dworek pod Lipami w Katowicach. Drzewa, światło, zieleń. Trudno uwierzyć, że jesteśmy w dużym mieście w samym sercu aglomeracji śląskiej.
Ślub w Dworku pod Lipami w Katowicach
Dworek pod Lipami to jedno z tych miejsc, które od razu robi klimat. Park dookoła, cisza i spokój. Idealna przestrzeń na ślub i wesele w naturalnym stylu.
Dekoracje były proste – zielone dodatki, paprocie, delikatne kwiaty, świetnie współgrały z drewnianą salą. Suknia Małgosi była zwiewna, lekka, bardzo „jej”. Wszystko razem stworzyło spójną całość.
Reportaż ślubny w takim miejscu to czysta przyjemność.
Pierwszy taniec, który miał wyglądać zupełnie inaczej
Plan na pierwszy taniec był inny. Miał być ciężki dym na sali, który robi efekt „wow”. Bardzo popularna atrakcja weselna, jednak… niemożliwa do zrealizowania w zabytkowej, drewnianej sali. Dj nie dostał zgody właścicieli 🙁 Jednak Miłosz (DJ Miłosz Magiera – bardzo polecam jego usługi) od razu wymyślił plan B.
Zamiast pierwszego tańca na sali zaproponował Małgosi i Michałowi wyjście na zewnątrz, do parku. Swój pierwszy taniec jako mąż i żona ta dwójka zatańczyła wśród drzew. Oczywiście z ciężkim dymem. I nie mogło wyjść bardziej bajkowo! To taka nauka dla wszystkich planujących ślub – nie wszystko musi być zgodne z planem. Czasami właśnie rezygnacja z planu stworzy coś niepowtarzalnego. Coś co wszyscy zapamiętają. Za to z ogromnymi emocjami. To był jeden z najpiękniejszych momentów tego dnia. I zdecydowanie jeden z moich ulubionych kadrów z tego reportażu ślubnego.
Reportaż ślubny Katowice, ale w zupełnie innym klimacie
Ten ślub był spokojny. Bez presji. Bez udawania.
Małgosia i Michał byli sobą przez cały dzień i widać było na ich twarzach prawdziwą radość. A dla mnie, jako fotografa ślubnego, to zawsze najlepszy scenariusz.
Reportaż ślubny to nie tylko zdjęcia z ceremonii i wesela. To opowieść o ludziach, o ich emocjach, o momentach, których nie da się zaplanować. I właśnie takie historie najbardziej lubię opowiadać obrazem.
Jeśli planujesz ślub w Katowicach albo na Śląsku, ale marzy Ci się coś bliżej natury, spokojniejsze tempo i reportaż pełen emocji, to bardzo możliwe, że nadajemy na tych samych falach.
Każdy ślub jest inny. I każdy zasługuje na swoją własną historię.
O mnie
Nazywam się Ola Wilczek i pracuję jako fotograf ślubny na Śląsku. Tworzę reportaże ślubne w naturalnym stylu, bez nadmiernego pozowania i bez presji. Najważniejsze są dla mnie emocje, relacje i prawdziwe momenty, które dzieją się między ludźmi.
W dniu ślubu staram się być cichym obserwatorem. Nie reżyseruję, nie ustawiam na siłę, nie poprawiam rzeczy, które są autentyczne. Wierzę, że najlepsze zdjęcia powstają wtedy, gdy możecie być sobą i skupić się na sobie nawzajem.
Fotografuję śluby w Zabrzu, Katowicach i w innych miastach na Śląsku. Każdy reportaż traktuję jak osobną historię, bo każdy ślub jest inny i każdy zasługuje na własną opowieść.