Fotograf: Ola Wilczek
Miejsce: Impresja – Zabrze
Żaneta i Sławek już na sesji narzeczeńskiej dali mi jasno do zrozumienia, że nie lubią zdjęć, a szczególnie tych pozowanych. Najbardziej zależało im na surowym reportażu. Bez ustawiania, bez reżyserowania, bez „zróbcie to jeszcze raz”.
Podczas spaceru w ogrodzie botanicznym szybko zorientowałam się, że mówią to zupełnie serio. Widziałam, że nawet przy moim naturalnym systemie pozowania nie czują się komfortowo. I to spotkanie było bardzo ważne. Dla nich i dla mnie. Bo już wtedy wiedzieliśmy dokładnie, czego oczekują w dniu ślubu. Jakie zdjęcia są dla nich w porządku, a jakich absolutnie nie chcą.
Reportaż ślubny zamiast mini sesji
Ich ślub odbył się w sali Impresja w Zabrzu. To była kameralna uroczystość w reportażowym stylu, bez pozowania i bez klasycznych sesji, fotografowana w formie reportażu ślubnego. W dniu ślubu nie mamy więc mini sesji „gdzieś z boku”. Za to mamy próbę pierwszego tańca, kiedy na sali nie było jeszcze gości. Spokojną, swobodną, tylko dla nich.
Nie mamy wielu klasycznych zdjęć pary młodej „do ramki”.
Za to mamy mnóstwo zdjęć z przyjaciółmi. Dużo śmiechu i rozmów.
Nie mam zapinania sukienki.
Ale mam błysk wzruszenia w oczach świadkowej podczas przygotowań.
I dokładnie takie kadry były dla nich ważne.
Dlaczego ten reportaż się udał
Ten reportaż nie udałby się bez jednej rzeczy. Komunikacji.
Żaneta i Sławek powiedzieli mi wprost, czego ode mnie oczekują. A ja zrobiłam wszystko, żeby to dowieźć. Dlatego zawsze powtarzam, że wybierając fotografa na ślub, warto zapytać nie tylko o ofertę czy dostępność terminu, ale też o sposób pracy fotografa ślubnego.
Bo jedni wolą fotografa, który jest reżyserem.
Inni potrzebują kogoś, kto będzie cichym obserwatorem.
A jeszcze inni czegoś pomiędzy.
I każda z tych opcji jest w porządku. Pod warunkiem, że jest zgodna z Waszą wizją.
Nie wahajcie się powiedzieć fotografowi, czego oczekujecie. I upewnić się, że jego sposób pracy naprawdę do Was pasuje. I że po prostu się polubicie. Bo spędzanie tak ważnego dnia w towarzystwie kogoś, kto Was stresuje, to średnia przyjemność.
Bo koniec końców to Wasz dzień i Wasze zdjęcia.
I mają być dokładnie takie, jak chcecie 🤍
Fotografuję śluby w Zabrzu, na Śląsku i w okolicznych miastach.
O mnie
Nazywam się Ola Wilczek i pracuję jako fotograf ślubny na Śląsku. Tworzę reportaże ślubne w naturalnym stylu, bez nadmiernego pozowania i bez presji. Najważniejsze są dla mnie emocje, relacje i prawdziwe momenty, które dzieją się między ludźmi.
W dniu ślubu staram się być cichym obserwatorem. Nie reżyseruję, nie ustawiam na siłę, nie poprawiam rzeczy, które są autentyczne. Wierzę, że najlepsze zdjęcia powstają wtedy, gdy możecie być sobą i skupić się na sobie nawzajem.
Fotografuję śluby w Zabrzu, Katowicach i w innych miastach na Śląsku. Każdy reportaż traktuję jak osobną historię, bo każdy ślub jest inny i każdy zasługuje na własną opowieść.