Jaka jest największa obawa fotografa przygotowującego się do noworodkowej sesji domowej?
Wbrew temu, co myśli wiele z Was, wcale nie jest to bałagan, mały metraż ani „nieidealne” wnętrze.

To są Wasze najczęstsze obawy. A prawda jest taka, że dla mnie nie mają one większego znaczenia. Domowa sesja noworodkowa nie polega na pokazywaniu perfekcyjnego mieszkania, tylko na uchwyceniu Waszej codzienności, bliskości i pierwszych chwil razem.

Jedyne, o czym naprawdę myślę przed sesją w domu, to… światło.
No i czy łatwo będzie znaleźć miejsce parkingowe 😉

Sesja noworodkowa w domu w Chorzowie – grudniowa rzeczywistość

Ta domowa sesja noworodkowa odbyła się w Chorzowie, w grudniu. A jak wygląda grudzień na Śląsku, każdy wie. Krótkie dni, zapalone lampy od rana do wieczora i ciężkie, szare chmury za oknem.

Kiedy weszłam do mieszkania Sandry i Marcina, było naprawdę ciemno. Na samym początku musiałam nawet posiłkować się lampą błyskową, co podczas sesji domowych zdarza mi się bardzo rzadko. Zawsze w pierwszej kolejności szukam naturalnego światła, ale czasem trzeba sobie pomóc. 

Domowa sesja noworodkowa to cierpliwość

I właśnie w tym tkwi piękno sesji domowych.
Nie ma pośpiechu. Nie ma presji. Jest przestrzeń na przerwy, tulenie, karmienie i zwyczajne bycie razem.

Gdzieś w trakcie robienia zdjęć niebo się przejaśniło i przez okna zaczęło wpadać miękkie, naturalne światło. I zadziała się magia!

Kadry stały się bardziej delikatne i ciche wizualnie, ale to nie światło było tu najważniejsze. Wystarczyły ramiona rodziców, bliskość i ten moment, w którym wszyscy zwolnili. Dokładnie takie zdjęcia lubię najbardziej. Tak właśnie wyglądają domowe sesje noworodkowe, które realizuję w Chorzowie i w innych miastach na Śląsku – każda jest inna, ale zawsze oparta na spokoju i relacji.

Dlaczego lubię  sesje noworodkowe w domu?

Domowa sesja noworodkowa to dla mnie przede wszystkim opowieść o Was. W Waszym świecie. Żadna inna sesja nie jest tak intymna, autentyczna i „Wasza”.

Nie potrzebuję dużych przestrzeni ani idealnych wnętrz. Wystarczy kawałek okna, dobre światło i Wasza bliskość. Reszta dzieje się sama.


Myślisz o domowej sesji noworodkowej?

Jeśli zastanawiasz się nad sesją rodzinną w swoim domu, ale masz w głowie wątpliwości – naprawdę niepotrzebnie. Dom nie musi być idealny. Wystarczy, że będzie Wasz.

Jeśli też myślisz o domowej sesji noworodkowej w Chorzowie lub na terenie Śląska – napisz do mnie. Chętnie z Tobą porozmawiam i opowiem, jak może wyglądać taka sesja u Was w domu.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak wyglądają inne domowe sesje noworodkowe na Śląsku, zajrzyj do galerii.

O mnie

Nazywam się Ola i od 8 lat pracuję jako fotografka na Śląsku, realizując sesje w studio, w domu klientów i w plenerze.  Mam swoje przytulne studio w Bytomiu – Stolarzowicach.

Na co dzień pracuję z maluszkami i ich rodzicami, dlatego wiem, jak ważne są spokój, elastyczność i poczucie bezpieczeństwa – zwłaszcza w pierwszych tygodniach po porodzie.

W swojej pracy stawiam na uważność i dobre wyczucie momentu. Pracuję sprawnie, bez zbędnego przeciągania sesji i bez presji. Nie działam według sztywnego scenariusza i nigdy nie robię nic na siłę – tempo spotkania zawsze dopasowuję do dziecka i samopoczucia rodziców.

Pracuję z rodzinami, które cenią naturalność, prostotę i prawdziwe emocje. Takie, do których chce się wracać po latach. Jeżeli masz pytania czy wątpliwości – napisz do mnie, chętnie pomogę.